anetafons

Bez scenariusza

Bez scenariusza Miałyśmy być we trzy plus fotograf, czyli osobisty mój mąż. To miał być Wrocław i nie środek maja, tylko środek marca. Wymyśliłam, że do tych pięknych sukienek dołączymy wielkomiejską scenerię. Roześmiane, pewne siebie, z naręczami tulipanów ruszymy w miasto, a nasz paparazzi uchwyci niepowtarzalne momenty radości, płynącej ze...

Read more