Pierwszy krok do spójnej świadomej garderoby, w której wszystko do mnie pasuje.

Pierwszy krok do spójnej świadomej garderoby, w której wszystko do mnie pasuje.


Gdybym nie musiała przez 15 lat zajmować się zbolałą duszą i traumą minionych lat, pewnie byłabym dużo dalej, możliwe, że dokonałabym większych, bardziej znaczących rzeczy. Jedno jednak jest pewne, nie wiedziałabym i nie mogłabym dziś powiedzieć kobiecie w każdym wieku: nigdy nie jest za późno na zmianę, a piękno nie jest kwestią urodzenia i wychowania, ale wyboru.

Wszystko jednak zaczyna się w głowie. Tu po latach doświadczeń i dojrzewania do tego, by czuć się pełnowartościową kobietą, upatruję początków świadomego tworzenia swojej szafy. Sięgania po ubrania, które jedynie uwydatnią i podkreślą to, kim jestem, jaka jestem… to, że po prostu kocham i lubię siebie.
Chcę przecież korzystać z potencjału pięknych ubrań, uwydatniając jedynie to kim już jestem, a nie to, kim mam się stać po włożeniu na siebie ciuchów, które zamaskują moje niedobory, ukryją wstyd, odrzucenie, niskie poczucie własnej wartości i godności.

Dziś już nie muszę moim ubraniem wysyłać światu komunikatów: „hej, zwróć na mnie uwagę, pokochaj mnie, jestem smutna, nienawidzę sama siebie”. I, pomimo że to właśnie ubraniami zajmuję się w moim codziennym zawodowym życiu, jedyne czego szukam, to tego, by moja garderoba była nieodłączną częścią tego, kim naprawdę jestem. Lubię, gdy ludzie patrzący na mnie widzą szczęście odziane w czułość wobec samej siebie.

Dziś chcę mocno przytulić każdą z Was, by powiedzieć, że zbudowanie świadomej garderoby, spójnej, która będzie integralną częścią Was, jest ewolucją sięgającą o wiele głębiej i dalej niż tylko do technicznych procesów dopasowywania fasonów, kolorów, wzorów i faktur. Wymiecenia z szafy tego, co stare, spłowiałe i w złym guście.
One są i powinny być następstwem życia w zgodzie ze sobą, w poczuciu godności i akceptacji własnej kobiecości.
I ponieważ sama przeszłam tę drogę, dziś odważam się mówić kobietom — zawalczcie o siebie, a Wasze ubrania i spójny, niezwykle piękny wizerunek będzie wisienką na torcie dopełniającą dzieła, którym jesteście.

Ale od początku.
Scena pierwsza.

Dlaczego on nie musi zmywać naczyń?
Ponieważ jest chłopcem — słyszałam.

Dlaczego on może wieczorem wyjść z domu, a ja nie mogę?
Ponieważ jest chłopcem — słyszałam.

Scena druga, trzecia, czwarta, dwudziesta, setna.

„Ale grubas; ale głupia; beznadziejna; i pan się interesuje takim gównem jak Aneta?; siadaj — jedynka – od razu widać, że nie umiesz, za wolno się ruszasz; najgorsza w klasie, psychiczna, nie poradzisz sobie w tej szkole, kupiłaś sobie spodnie w prążki, żeby wyszczuplić te grube nogi, kretynka, debilka, tłusta świnia, jakie masz grube te łapska, ale łyda…”

Tak wyglądał mój okres dojrzewania, moja młodość i nastoletnie życie. Nietrudno się domyślić, że w otoczeniu takich zdań i wyrazów odrzucenie własnej kobiecości, brak poczucia wartości, godności i bycia pełnowartościowym człowiekiem jest po prostu pewnikiem, który musi zakorzenić się w młodej kobiecie. Myślenie więc o sobie „jestem nikim, chcę się zabić” było nieodzownym następstwem słów, które niczym pociski przeszywały mój umysł, wdzierając się w całą moją wrażliwość ze swoim przygniatającym przekazem.
Dlatego dziś nie bagatelizuję znaczenia słów, wiem, że mają moc śmiercionośnych nabojów, bądź życiodajnych ziaren, które przyniosą wzrost, prowadząc w końcu do wonnego rozkwitu.

I myślę sobie…

Gdybym nie musiała przez 15 lat zajmować się zbolałą duszą i traumą minionych lat, pewnie byłabym dużo dalej, możliwe, że dokonałabym większych, bardziej znaczących rzeczy. Jedno jednak jest pewne, nie wiedziałabym i nie mogłabym dziś powiedzieć kobiecie w każdym wieku: nigdy nie jest za późno na zmianę, a piękno nie jest kwestią urodzenia i wychowania, ale wyboru.


Dlatego dziś, jako świadoma i całkiem już dojrzała, choć ciągle dojrzewająca kobieta, która zajmuje się stylem, estetyką i pięknem chcę, by mój przekaz na temat ubrań był bardzo klarowny: pokochaj siebie, dowiedz się, kim jesteś, zaakceptuj twoje doskonałe ciało, a wszystko, co znajdzie się w Twojej szafie, będzie doskonałym wyborem. Bo następstwem miłości do siebie samej, jest troska i szacunek wobec tego, kim się jest.
Jeśli zaczniesz od początku, cała reszta będzie układać się niczym kolejno następujące po sobie elementy.

 

 

 

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Phone: +48 668 166 010
63-300 Pleszew